Artykuł sponsorowany

Kiedy płaszcz przeciwdeszczowy do pracy naprawdę chroni, a kiedy zawodzi w terenie

Kiedy płaszcz przeciwdeszczowy do pracy naprawdę chroni, a kiedy zawodzi w terenie

Pracownik fizyczny wykonujący obowiązki w trakcie ulewy musi mierzyć się z wyjątkowo trudnymi warunkami środowiskowymi. Błoto chlupoczące pod ciężkimi butami roboczymi, porywisty wiatr wciskający lodowatą wodę za kołnierz oraz konieczność przenoszenia śliskich ładunków to codzienność na niejednym placu budowy. W takich sytuacjach odzież wierzchnia ma za zadanie całkowicie odizolować ciało od niekorzystnej pogody, ale jednocześnie nie może w najmniejszym stopniu ograniczać zakresu ruchów. Zwykła, amatorska peleryna sprawdza się wyłącznie podczas krótkiego spaceru, po czym szybko ulega rozdarciu lub przemoczeniu. Wielogodzinna praca w otwartym terenie wymaga zupełnie innego, wysoce technicznego podejścia do ochrony indywidualnej. Zastosowany materiał musi stanowić absolutnie szczelną barierę, która wytrzyma mechaniczny napór wody, a krój ubrania powinien ułatwiać swobodne sięganie, schylanie się i operowanie ciężkimi narzędziami.

Przeczytaj również: Hydraulik

Kluczowe cechy materiału decydujące o realnej barierze ochronnej

Parametry techniczne specjalistycznej odzieży roboczej rzutują bezpośrednio na komfort i bezpieczeństwo przebywania w niesprzyjającej aurze. Głównym wyznacznikiem rzeczywistej skuteczności jest norma EN 343 określająca rygorystyczny poziom zabezpieczenia przed opadami. Dokument ten precyzyjnie dzieli odzież na trzy klasy wodoodporności, które wskazują, z jak silnym żywiołem poradzi sobie dany ubiór. Klasa pierwsza wytrzymuje ciśnienie słupa wody rzędu 200 mm, co wystarcza zaledwie na lekką, przelotną mżawkę. Klasa druga, zatrzymująca napór powyżej 800 mm, radzi sobie z umiarkowanymi i krótkimi opadami. Z kolei najtrwalsze materiały trzeciej klasy wytrzymują słup wody powyżej 1300 mm, co czyni je optymalnym wyborem na ulewne i długotrwałe deszcze o wysokiej intensywności.

Przeczytaj również: Doceniony pracownik

Sama grubość i rodzaj tkaniny to jednak zaledwie połowa sukcesu w walce z wilgocią. Newralgicznym punktem każdego ubrania ochronnego są miejsca łączenia poszczególnych paneli materiału. Tradycyjne szycie nićmi zawsze dziurawi materiał, a przez powstałe w ten sposób mikrootwory woda szybko i niepostrzeżenie przenika pod spód ubrania. Właśnie dlatego skuteczną ochronę przed wilgocią zapewniają wyłącznie taśmowane lub zgrzewane szwy, które całkowicie blokują drogę wodzie. Ogromną rolę odgrywa również właściwa konstrukcja geometryczna ubrania. Długość sięgająca tuż przed kolano zapobiega bezpośredniemu spływaniu strug wody na uda i do wnętrza cholewek. Z kolei głęboki, dopasowany kaptur z systemem regulacji oraz usztywnionym daszkiem osłania twarz pracownika, nie zawężając mu przy tym cennego pola widzenia.

Przeczytaj również: Zawody prestiżowe i zawody potrzebne

Oddychalność materiału i bezproblemowa współpraca z resztą ekwipunku

Na wewnętrznych metkach profesjonalnej odzieży widnieje charakterystyczne oznaczenie w formacie X:Y. O ile pierwsza wartość definiuje odporność na przemakanie, o tyle druga litera informuje o kluczowej przepuszczalności pary wodnej. Ten drugi parametr, precyzyjnie mierzony współczynnikiem RET, decyduje o tym, czy pracownik zachowa suchość od wewnątrz. Współczynnik RET poniżej 20 m²Pa/W w trzeciej klasie oznacza znakomitą oddychalność, która efektywnie zapobiega niebezpiecznemu przegrzaniu organizmu podczas intensywnego wysiłku fizycznego. Najtańsze modele wykonane z grubego PVC oferują stuprocentową barierę dla wody, ale całkowicie blokują wentylację skóry. Z tego powodu sprawdzają się jedynie podczas krótkotrwałych interwencji. Do wielogodzinnej zmiany budowlanej znacznie lepiej nadają się zaawansowane membrany poliuretanowe, które aktywnie odprowadzają nadmiar potu na zewnątrz.

Dobre wyposażenie BHP musi tworzyć zintegrowany i spójny system z resztą ubrań używanych na stanowisku. Rękawy zakończone płynną regulacją na rzepy pozwalają na szczelne zapięcie materiału wokół grubych rękawic roboczych. Nieco obszerniejszy, swobodny fason zostawia niezbędne miejsce na założenie zimowej warstwy ocieplającej. Rzeszowskie przedsiębiorstwo Supon dystrybuuje szeroki przekrój odzieży, co pozwala zauważyć wyraźny podział technologiczny ubrań roboczych. W zależności od profilu działalności firmy certyfikowane płaszcze przeciwdeszczowe dobiera się pod kątem konkretnych wyzwań. Modele wyposażone w dyskretne wywietrzniki pod pachami znakomicie ułatwiają ciężką pracę fizyczną. Z kolei proste warianty o idealnie gładkiej, zewnętrznej strukturze pozwalają na błyskawiczne zmycie toksycznych lub lepkich zabrudzeń przemysłowych tuż po zakończeniu zmiany.

Finalna decyzja o przydziale konkretnego modelu powinna zawsze opierać się na chłodnej i rzetelnej ocenie warunków panujących w środowisku pracy. Rzeczywisty czas trwania ekspozycji na deszcz, dynamika wykonywanych na stanowisku ruchów oraz ogólna temperatura otoczenia to parametry o wiele ważniejsze niż sam krój czy kolorystyka odzieży. Dobranie niewłaściwego wariantu materiałowego niechybnie prowadzi do spadku wydajności i rosnącego dyskomfortu. Zbyt cienka membrana w końcu skapituluje przed rzęsistą ulewą, a całkowicie szczelna powłoka pozbawiona mechanizmów wentylacyjnych doprowadzi do natychmiastowego przepocenia spodnich warstw ubrania. Świadome czytanie parametrów z metki oraz zrozumienie właściwości normy EN 343 to najkrótsza droga do zapewnienia kadrze bezpieczeństwa i wygody podczas najtrudniejszych dni w terenie.